» 3 grudnia 200810:54:27 

Znane jest powiedzenie: głupie to, jak komentarz na onecie. Dużo w tym prawdy, ale niekiedy w tych komentarzach zdarzają się perełki. Rzadko zabieram głos na tematy związane z polityką, ale ten tekst wg mnie wart jest przemyślenia. Oto on:

G Ł O S O W A Ł E Ś na PO ? PRZECZYTAJ - OTWÓRZ OCZY !!!

Padłeś ofiarą pewnego mechanizmu, który od wieków jest stosowany z wielkimi sukcesami w Polsce.

Polega on na wiedzy co jest w danym momencie modne, trendy - czyli pożądane, i co jest niemodne. Co jest w Polsce trendy a co jest żałosne, niemodne?

Trendy jest elegancja, ładne garnitury, wysublimowana uroda, dobry gust, bogactwo i smak wyższych sfer, kultura, salony, najlepsze marki.

Niemodne jest natomiast tzw. "wieśniactwo". Dresiki, zaciąganie w mowie, miejsca w postaci remizy strażackiej, brudne paznokcie, tipsy, stodoła, widok pola, krówek.

A więc mamy jakiś rząd, czyli jak przez ostatnie 19lat mamy do czynienia ze zorganizowaną grupą przestępczą w białych rękawiczkach, (wyjąwszy okres rządów PIS) która pasożytuje na kraju i mówiąc nieładnie, po prostu kradnie tworząc prawo które może wykorzystywać i naginać, a ukradzione pieniądze rozdaje swoim członkom.

I teraz zaczyna się wojna psychologiczna - zestawia się na zasadzie skojarzeń - złodziej przewalający grube pieniądze na lewych prywatyzacjach - ubiera się go w ładny garnitur, i powtarza słowa klucze kodujące podświadomość - Europa, styl, szyk, elegancja. Czyli koduje nam się takie zestawienie, i teraz wystarczy pokazać w telewizji uśmiechniętego złodzieja w garniturze od Versace, i podświadomość reaguje zwracając nam sugestię, zalewając nas miłymi uczuciami które zostały tam wprowadzone.

Potem się zestawia uczciwego człowieka, np. któregoś z braci Kaczyńskich który chce odsunąć od władzy ludzi którzy donosili na kolegów, kradli itd., i rzuca się hasła typu - nienawiść, oszołomstwo, pieniactwo, kłótnie, jątrzenie, złość, bieda, smutek, brzydota. Gdy pokazują Kaczyńskiego w telewizji, zalewają nas uczucia gniewu, zakłopotania, zażenowania. Zauważyłeś to? to się nazywa uwarunkowanie i odruch Pawłowa.

Wie o tym każdy spec od reklamy. Zasada psychotechniki sprawdza się w polityce doskonale tak samo, jak kodowanie ludziom zachwytu do proszków do prania. Nie wierzysz? czy myślisz ze jakby te metody nie działały, to firmy by płaciły miliardy dolarów na reklamę? sprawdź sam, spytaj przeciętnego człowieka czemu tak bardzo nienawidzi Kaczyńskiego. Odpowie że - "zobacz co oni robią, jak podzielili ludzi, jak jątrzą" każdy z tych zarzutów jest śmieszny i wyssany z palca, no chyba ze zamykanie morderców w więzieniach można uznać za dzielenie ludzi a pogonienie klanów prawniczych i notariuszy, zniesienie składki rentowej, zniesienie podatków od spadków i wiele, wiele innych uznamy za nienawiść, Gdy zaczniesz dopytywać o szczegóły, wyborca PO wpadnie w furię, zaśmieje się, bądź będzie chciał Cię pobić czy opluć jeśli będziesz wizualnie słabszy.

Powtarzanie i zasada skojarzeń, to typowe narzędzie do zmiany osobowości człowieka. Sam ich używam w pracy nad sobą, więc doskonale widzę jak ludzie są zwyczajnie robieni w konia, i są z tego dumni.

Cały dramat polega na tym, że nawet gdy człowiek uświadomi sobie ze został oszukany, tkwi w tym. Zostało to dokładnie opisane przez psychologów
społecznych, podam wam chętnie przykład - świadkowie Jehowy kilka razy mieli ogłaszany koniec świata. Wyprzedawali wszystko co mieli i gdy się okazywało, że koniec świata jednak nie nadszedł a oni zostali golasami, ich wiara jeszcze się zwiększała - guru mówił, że wyprosił jednak u Boga żeby nie robił końca świata i im to wystarczało by wierzyć jeszcze mocniej. Dziwisz się, że wykształceni mądrzy ludzie okazali się aż tak naiwni? tu nie o wykształcenie jednak chodzi, chodzi o to że taki człowiek przyznając się sam przed sobą jak bardzo został wykorzystany i oszukiwany, straciłby do siebie szacunek - więc brnie dalej jeszcze mocniej. Tak jak kobieta zgwałcona która wierzy, że to jej wina, ze facet nie umiał się powstrzymać i "musiał" to zrobić. Podobnie i wyborca PO, nawet jak zacznie sobie zadawać pytania, patrzeć co się dzieje wokoło niego, rzadko kiedy przyzna że został oszukany. Wtedy zaczyna działać mechanizm projekcji i za własną naiwność i upodlenie obarcza Kaczyńskich, których zaczyna naprawdę nienawidzić, za swoje upokorzenie.

Wielu ludzi często mnie pyta, czemu się bawię w politykowanie skoro zajmuję się zupełnie czymś innym? to proste, poprzez to że sam kształtuję swój umysł i bardzo się interesuję manipulacjami, widzę jak ludzie zostali oszukani, więc o tym piszę. U Kaczyńskich widzę masę wad i błędów w polityce, mają też wiele rzeczy na sumieniu, jednakże nie ma w Polskiej polityce ludzi którzy byliby od nich uczciwsi i profesjonalni jako politycy. Natomiast Tusk to zupełne dno i trzeba być naprawdę mocno zmanipulowanym żeby tego nie widzieć - na mnie większość manipulacji nie działa, bo ja cały czas obserwuję sugestie które maja na mnie wpływ, więc nie mają do mnie dostępu - po prostu zamykam im drzwi przed sobą.

A co do mnie, wiele razy spotkały mnie przykrości gdy stwierdzałem w dyskusji, że glosowałem na Kaczyńskich. Wiele razy się spotkałem z uwarunkowaną nienawiścią do mnie, że śmiem mieć inne zdanie niż ślepy tłum. Jak to dobrze, że umiem dać w pysk porządnie w innym wypadku byłbym nie raz dotkliwie pobity przez wyznawców jedynie słusznej trendy partii politycznej.

Odruch Pawłowa - pokazujesz wyborcy PO zdjęcie Kaczyńskiego, wpada w furię, źle się czuje, kręci mu się z jadu zalewającego całe ciało w głowie.

Pokazujesz zdjęcie Tuska z siatką jabłek, Pawlaka na kartoflisku z kosą - wpada w ekstazę, w przyjemny stan umysłu, odpręża się. Zaprogramowanie oczywiście też się dokonuje u wyborców PIS, ale na znacznie mniejszą skalę. Takiej agresji jak u wyborców PO nie widziałem u stronników żadnej partii politycznej. A teraz ta agresja wzrasta, ceny wszystkiego wraz z jabłkami szybują w górę, pensje stoją w miejscu, autostrady stoją, zapaść na giełdzie, inwestorzy uciekają. Zaczyna się obiecywana nam Irlandia.


I moja prośba.

Uprzejmie proszę P.T. Komentatorów o napisanie w komentarzu, jakie emocje się w Was obudziły po przeczytaniu tego tekstu.

:)


 
komentarze:

iv | 2008-12-03
jak na moje oko to chyba 'czuły Wojtek' doznał jakiegoś oświecenia :) i zapisał się do 'nowej szkoły'

można powiedzieć, że w pewnym sensie, media z każdym mogą zrobić wszystko, jeśli się odpowiednio zawezmą, a obiekt zainteresowania nie ma stosownego wsparcia podczas takiego ataku,

dzisiaj przeczytałam, w którymś 'niusie' jaka to straszna szkoda, że Prezydent nie ubrał tego śmiesznego kapelutka podczas honoris caus'owych uroczystości, bo wtedy zdjęcia byłyby już w pełni 'upajacowione'
szczytem radości (satysfakcji finansowej) przeciętnego fotoreportera, jest najwyraźniej uchwycenie momentów kompromitujących, ośmieszających, żenujących,
a gdyby satysfakcja była niepełna, zawsze można dorzucić coś z fotoszopa.

natomiast w komentarz, w miejsce PiS, można równie dobrze wstawić, 'PO','Tusk', 'Wałęsa', 'Kościół', 'Rydzyk', 'Doda', 'Jola Rutowicz', 'osoba publiczna',
ten sposób formułowania wiadomości, stał się najwyraźniej jedyną możliwością przyciągnięcia uwagi statystycznego odbiorcy/widza
iv
iv | 2008-12-03
inną rzeczą jest, czy osoby publicznego zainteresowania mają coś do zaoferowania oprócz tych wizerunkowych ekscesów, czy nie. niestety, prawdopodobnie nie mają.

jak wiadomo zajmuje to mnóstwo 'społecznego czasu', odciąga uwagę od spraw istotnych, co przy braku koncepcji i umiejętności sprawowania rządów, jest nie do przecenienia.

merytoryczna debata, wspierana opiniami fachowców, gdzie padają pojęcia, których trzeba szukać w słownikach, nie sprzedaje się dobrze w tivi,
dlatego pomiędzy kilka merytorycznych zagadnień, dla okrasy, najwyraźniej, należy wpleść przynajmniej jednego Palikota, który póki podstawowym źródłem dochodów tv, będą pasma reklamowe, z żadnej partii nie zniknie.

krzychu, www | 2008-12-03
Nie odczułem żadnych silniejszych emocji. Autor opisuje stosowane socjotechniki jawnie je wykorzystując do agitki dla PiS. Nic nadzwyczajnego. Trochę wieje nudą w czasie lektury.
;)
iv
iv | 2008-12-03
przy okazji, pragnę nadmienić, że nie jestem członkiem żadnej partii, jednocześnie jestem przeciwnikiem 'zabaw manipulacyjnych'

czym innym jest kształtowanie społeczeństwa, gdzie w wyniku jego rozwoju, zmian w otoczeniu, pojawia się konieczność okiełznania społecznej rzeczywistości,
a czym innym jest wikłanie 'działających w dobrej wierze' w mechanizm nakręcania bezmyślnego konsumpcjonizmu, który ma nabić określone kiesy
iv
iv | 2008-12-03
->krzychu,
mnie najbardziej martwi, że tego typu tekst jest w stanie kogokolwiek, do czegokolwiek przekonać.
mało tego, stado internetowych polit-troli, również zdaje się nie wychodzić z przekonania, że mają na cokolwiek istotnego realny wpływ.
wiem, wiem im płacą od ilości wpisów więc chyba opłaca się napisać 'bota', który będzie to robił za nich.
przecież nie sądzę, żeby ten który ich opłaca czytał co piszą.
choć właściwie może ja znowu kogoś przeceniam ;?
9937
patrząc z perpektywy
K. | 2008-12-03
wykluczającej jakiekolwiek polityczne spekulacje, właściwie nie mam do dodania nic ponad to, co napisano tu wcześniej, czyli:

"w komentarz, w miejsce PiS, można równie dobrze wstawić, 'PO','Tusk', 'Wałęsa', 'Kościół', 'Rydzyk', 'Doda', 'Jola Rutowicz', 'osoba publiczna'"

oraz

"Autor opisuje stosowane socjotechniki jawnie je wykorzystując do agitki dla PiS."

------------------------

swoją drogą; gdzie kończy się sugestia a zaczyna agitacja połączona z psychomanipulacją? oto pytanie ;)

pozdr.
iv
iv | 2008-12-03
"swoją drogą; gdzie kończy się sugestia a zaczyna agitacja połączona z psychomanipulacją? oto pytanie ;) "


-> K.
mniej więcej tam, gdzie kończy się zdrowy rozsądek odbiorcy,

dlatego tak dobrze jest go wcześniej trochę wyprać, a przynajmniej namoczyć na noc :)

Art | 2008-12-03
"bardzo się interesuję manipulacjami" i autor tego tekstu chyba to robi także w nim :)
Ludzie powinni patrzeć na to co politycy zrobili lub mają zamiar zrobić a nie na ubrania i wygląd. PiS się nie sprawdził i został wymieniony. Jeśli PO się nie sprawdzi, też zostanie wymienione.

A
kapelan, www | 2008-12-03
emocje??? Gdzie są??

Dzięki, Krzychu, tylko Ty spełniłeś moją prośbę :)

iv | 2008-12-03
iv:)
jeżeli chodziło Ci o to czy takie pajacowanie doprowadza mnie do szału :) - to zdecydowanie tak, zresztą ilość słów jakich musiałam użyć żeby powiedzieć to delikatnie, dobitnie o tym świadczy.
ależ...
K. (nie-emocjonalna) | 2008-12-03
emocje? szkoda ich na takie polityczne przepychanki :)
czyli u mnie zero


iv | 2008-12-04
serio, w tym tekście widzisz tylko politykę?
no to gratuluję dobrego samopoczucia.
może gdyby świat jawił mi się jako płaski dysk na grzbiecie wieloryba to też mogłabym do tego tak 'na zero' podchodzić.
na
kapelan, www | 2008-12-04
grzbiecie żółwia ;)

Terry Pratchett się kłania :)

Ula | 2008-12-04
Emocje? we mnie ten tekst wzbudił smutek. Smutek - bo tak właśnie działa marketing, nie tylko polityczny. Smutek - bo wszyscy dajemy się takim technikom podpuszczać i nimi manipulować.

dudi | 2008-12-04
żadnych silniejszych emocji... trochę zdziwienia, trochę niesmaku...

i trzy refleksje:
1. jako ten, który nie jest zwolennikiem prezydenta Kaczyńskiego widzę pewien dysonans między swoimi zachowaniami a tymi które opisuje autor tekstu (np. opisany odruch Pawłowa u mnie nie działa) :)
2. jeśli autor uważa się za takiego który liznął conieco z terii perswazji, manipulacji i wywierania wpływu, a sam tekst w zamyśle ma być tekstem perswazyjnym skierowanym do wyborców PO ("Głosowałeś na PO ? Przeczytaj, otwórz oczy!"), to wydaje mi się że strzela gola do własnej bramki podając pewne rzeczy wprost: Kaczyński = uczciwy człowiek, Tusk to zupełne dno, wszystkie rządy oprócz PIS = pasożyty i złodzieje - zbyt proste i zbyt "prymitywne" - gość który twierdzi, że zna się na psychotechnikach powinien wiedzieć że takim tekstem w wyborcach PO tylko "obudzi strażnika", co skutkuje automatycznym wyrzuceniem do kosza... i nici z całej perswazji... :)
3. a jeżeli przyjąć , że autor chciał tylko dać upust swoim politycznym emocjom, no to cóż... każdy ma do tego prawo i należy to potraktować z całkowitym spokojem - gdziekolwiek by się nie było na politycznej mapie Polski :)
emocje?
ang | 2008-12-04
przyznam, że przebiegłam oczami po początkach akapitów:) i trochę w środku i na końcu:)
bo od pierwszych zdań jest jasne, że to jakieś nagonkowe bla bla bla i wieje nudą:)) uaaaa:))) nie przyswajam:)
Widać, że autor psychiczny, więc moje emocje to ignorancja:)

a najlepszy tekst z dzisiaj to ten z żółwiem (wielorybem:)))
oj Kapelanie
tym razmem nickt ważny | 2008-12-05
Coż powiedzieć - zapytałbym raczej o to po co blog kapelana istnieje? Potem zapytałbym po co ten tekst o manipulacji w kontekście nie tylko politycznym (bo element "wiary" się pojawił Świadkowie Jehowy był) się pojawił? Potem bym polecił puknąć się w czółko.... A potem wypił bym z TObą niejedno piwko o pogadał o Wildsteina i Pisie i ....
Na końcu
andy, www | 2008-12-05
zarechotałem (z tego zestawienia kartofliska i kosy), pasuje jak przysłowiowy wół do karety (i trochę mówi o autorze tego, pożal się Boże, "tekstu").
bez tytułu
konwalia | 2008-12-06
Tak , "ludzie są zwyczajnie robieni w konia " i tego nie widzą i o tym nie wiedzą i nie zdają sobie z tego sprawy..i sami siebie robią w konia bo nie rozumieją ,że są robieni w konia.

To mnie dołuje najbardziej.

Komentarze do tekstu też mnie zdołowały.
Podzielam smutek Uli.

Swoje życie , w każdym wyborze,warto opierać na Nim i wybierać z Nim bo tylko wtedy nasze wybory mogą być prawdziwe czyli zgodne z przwdą - czego sobie i Wam z całego serca życzę.


iv | 2008-12-06
->konwalia,
żeby móc wybierać z Nim, najpierw trzeba w Niego uwierzyć, później 'samemu się stać', a później zrozumieć 'nową perspektywę patrzenia', bo i więcej się widzi, i więcej rozumie, a z pozoru nonsensowne zachowania, nabierają trochę innego wymiaru i znaczenia,

pozdrawiam,
iv
iv | 2008-12-06
->Terry Pratchett,
no dobrze, kompromis
dysk na grzbiecie wieloryba z żółwiem w torebce,
albo odwrotnie :)
A mnie to nie rusza...
Jarek | 2008-12-07
Polityka mnie nie interesuje, telewizji w zasadzie nie oglądam (robię czasem wyjątek dla jakiegoś filmu), a nad tym, co się poleca jako "trendy" przechodzę nawet nie wzruszając ramionami. Z mojej perspektywy człowieka, którego powołaniem jest kochanie żony i dzieci oraz staranie się o zapewnienie im znośnych warunków egzystencji na tym "łez padole" to, co dzieje się w opisanej sferze nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Niezależnie od tego kto akurat ubiera się w piękne garnitury i pokazuje się w mediach moje w moim życiu wciąż chodzi o to samo, więc... - tu prychnąłem:-))).
czy bezradność to emocja?
Ania | 2008-12-07
Mnie ogarnia bezradność, gdy czytam takie teksty. Jestem za młoda, żeby wiedzieć, co działo się przed 89 rokiem. I żeby móc teraz ocenić, kto w gronie rządzących mówi prawdę. Te różne Bolki, itp. afery powodują u mnie zagubienie. Nie wiem, komu wierzyć, kto ma rację. I na kogo tu głosować w następnych wyborach? Z jednej strony chciałabym świadomie uczestniczyć w życiu kraju, a z drugiej zdaję sobie sprawę z tego, jak łatwo można by było mną manipulować i sprzedawać różne kłamstwa i obietnice. Dlatego podchodzę do polityki z bardzo dużą rezerwą i bardziej niż w uczciwość polityków wierzę w to, że oni są tam dla pieniędzy, a nie dla dobra nas wszystkich.

konwalia | 2008-12-10
Drugi człowiek jest łatwo rozpoznawalny poprzez swój stosunek i postawę wobec innych.

Intencje wszelkich zachowań łatwo rozpoznac jeżeli jest możliwośc dłuższego poobserwowania .

Łatwo zauważyc szczerośc i nieszczerość, interesownośc i bezinteresownośc a co za tym idzie odpowiedziec na pytanie : skrzywdzi drugiego czy nie.

Po niuansach zachowania można z łatwością rozpoznać czyjś system wartości a wtedy łatwo jest wybierac .

Człowiek prawy w polityce jest również łatwo rozpoznawalny.

Oczywiscie zawsze jakąs poprawke na niedoskonałości ludzkie trzeba wziac pod uwagę ale przecież to nie one decydują o moim wyborze.



iv | 2008-12-11
->konwalia,

widzisz, idealna relacja, to taka, w której możemy się obyć bez tego rodzaju kalkulacji i analiz,

'jestem sobą, zakładam, że niczego przede mną nie udajesz i że wspólnie mamy dobre intencje co do naszej relacji,
jeżeli pojawia się problem, to o nim rozmawiamy i próbujemy wyjść jakoś z tej sytuacji',

wszelkie tego rodzaju obserwowania, analizy, kalkulacje, oddziaływania obliczone na uzyskanie 'efektu' wprowadzają w relację 'niepokoje',
bo obserwowany nie zachowuje się naturalnie,
a jeśli jest wystarczająco 'cwany', w którymś momencie może odwrócić role,

dlatego wszelkie 'szkoły gadającego ciała' to dla mocno wtajemniczonych,
coś w rodzaju 'konkursu na idiotę',
bo w między czasie w 'ośrodku decyzyjnym' kilka razy zmieniono zasady,

inna rzecz kiedy świadomie bawisz się takimi niuansami rozwijając bardziej 'spektralny' sposób komunikowania się,
no ale tu istotnie jedynie wyższa konieczność usprawiedliwia takie działania,

samo życie
konwalia | 2008-12-11
Nic nie poradzę na to ,że mam oczy aby patrzeć , uszy aby słyszeć ,serce aby kochać, rozum aby dokonywac wyborów -takie działanie jest zgodne przecież z ludzką naturą.

Poza tym kocham każdego człowieka bo jest moim bratem , siostrą , mamy wspólnego Ojca - ale nie każdego muszę lubić a więc wybierać.

W sytuacjach społecznych wybieram zawsze takiego ,który kieruje się prawdziwym a nie pozornym dobrem.

Dokonując wyborów ( jakichkolwiek ) opieram się na moim systemie wartości.

Obserwuję jak ludzie wyniszczają się wzajemnie i jest mi wtedy smutno.

Unikam towarzystwa osób, które kalkulują , analizują, stosują oddziaływania aby uzyskac efekt ( co najwyżej te osoby są mi dane albo zadane np. w pracy zawodowej )

I obserwuję , jak ludzie wzajemnie się wyniszczają ,wtedy tym bardziej staram się być sobą pomimo manipulacji innych.

To przykre ,że ludzie nie wiedzą , że wszystko co mają jest Darem i nie mają nic poza tym co zostało im dane ..

Nie bawię się innymi nigdy, uważam ,że takie zachowania nie są godne człowieka.

Wyższa koniecznosć to jedynie taka sytuacja, w której trzeba wspomagać bliźniego , który zagubił się w sobie i w świecie.

Nawet jeżeli jestem sobą,niczego nie udaję przed drugim i mam dobre intencje - relacje nie ułoża się dobrze , potrzebna jeszcze sztuka rezygnacji w imię zasady kochaj bliźniego swego jak siebie samego.
Smutek...ale i ulga
kamytchek, www | 2008-12-14
bo już myślałam że tylko ja (pycha?)wietrzę wszędzie teorię spisku, manipulację.Patrzę na wielkie zagubienie ludzi, na ślepą wiarę w to co powiedzieli w telewizji, prasie, na komplety brak własnego zdania. Przeraża mnie że bardzo często ludzie którzy już "przerabiali te lekcje" w przeszłości nadal ulegają temu co jest w danej chwili modne,właściwe choć niekoniecznie zgodne z wiarą i sumieniem. Żal wieki mnie ogarnia że prawo wg którego jako chrześcijanin mam żyć jest coraz bardziej naginane do tego jak mi będzie wygodniej, jak mi pasuje. To prowadzi do zupełnego zagubienia zamazania granicy miedzy tym co dobre a tym co złe. A przecież jesteśmy narodem po przejściach, z wielkim bagażem doświadczeń z pięknymi tradycjami, które teraz zamieniamy na inne i obce. Czy to wzystko nic nie znaczy? Smutek żal i poczucie bezsilności. Ot co...
to nie tak
alina | 2008-12-28
tekst budzi złe emocje.Mam oczy, uszy, widzę i słyszę, a także rozum, więc analizuję co widzę i słyszę, czytam. Autor ani troche nie przekonał mnie do
swoich przemyśleń i sympatii dla pisu.
dodaj komentarz
tytuł:

treść:

autor:

e-mail:

www:

wpisz niniejszy kod: 1242,
aby komentarz się ukazał: